PORADNIK: Jakich butów nie kupować - 5 błędów najczęściej popełnianych podczas zakupu obuwia
PORADNIK

Jakich butów nie kupować -
5 błędów najczęściej popełnianych podczas zakupu obuwia

Szpilki, czółenka, balerinki, sneakersy, kozaki, sandałki... która kobieta nie ma na ich punkcie bzika? Buty to jeden z najczęstszych obiektów uzależnienia zakupoholiczek. Nawet i te kobiety, które trzymają na wodzy swoje zakupowe pragnienia, przyznają, że najchętniej wydają pieniądze właśnie na buty.

O ile mamy pełną świadomość swoich potrzeb i oczekiwań wobec butów, nie można mówić, żeby to był niepotrzebny wydatek. Dobrze dobrane, wygodne buty wpływają na nasze samopoczucie, wizerunek, a to ma szereg innych, pozytywnych skutków. Nie bez powodu Marylin Monroe mówiła „daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat”. Komu jak komu, ale Marylin chyba można wierzyć. Co innego jednak, kiedy mamy tendencję do powtarzania zakupowych błędów i kupowania obuwia, które prędzej czy później okazuje się tylko stratą pieniędzy. Nie odnosimy z tego żadnych korzyści, tracimy pieniądze, jesteśmy na siebie złe... Poniżej wymieniamy najczęściej powtarzające się błędy podczas kupowania butów, wszystko po to, abyście mogły uniknąć tych negatywnych uczuć.

Jakość wykonania – czy zwracasz na nią uwagę?

Niezależnie od tego, czy kupujesz buty damskie w ekskluzywnym salonie, czy w tanim sklepie sieciowym na przecenie, MUSISZ im się dokładnie przyjrzeć, oglądając z każdej strony. Zwróć uwagę na newralgiczne miejsca: łączenie podeszwy z cholewką, obcas, czubek buta. Przyjrzyj się jakości materiału, sprawdź stan klejenia lub szycia, zwróć uwagę, czy nie ma gdzieś śladów kleju. Załóż je i zobacz, czy są stabilne. Nie mów sobie, że te buty są tak tanie, że możesz kupić je w ciemno. Jeśli okażą się bardzo słabej jakości, lepiej wyjdziesz wydając tę niewielką kwotę na jakąś inną przyjemność, niż na buty, które rzucisz w kąt szafy, ukryjesz przed rodziną, albo od razu wyrzucisz na śmietnik. Załóż sobie pewien poziom jakości, poniżej którego nie będziesz schodzić (dla niektórych może to być: nie kupię butów tańszych niż buty Armani, dla innych: kupuję tylko obuwie ze skóry) i trzymaj się tej zasady.

Czy te buty do czegoś pasują?

Buty w niestandardowym kolorze, z nietypowego materiału, z wielkimi zdobieniami, czy wzorami – na półce czy witrynie sklepowej na pewno wyglądają ciekawie i intrygująco, ale kiedy przyniesiesz je do domu, może okazać się, że zupełnie nie będziesz miała ich z czym zestawić. Przykładowo: możesz podziwiać buty Love Moschino na nogach modelek i blogerek modowych, ale czy sama dysponujesz szafą, dodatkami i... odwagą, jakie mają te dziewczyny?

Wybierając się na zakupy, miej w pamięci ubrania, jakie najczęściej nosisz i torebki, które posiadasz. Dzięki temu stojąc przed wyborem: kupić czy nie, będziesz w stanie powiedzieć, czy masz z czym zestawić nowe buty. Chyba nie chcesz, by jako kolejna para wylądowały gdzieś w kącie garderoby, patrząc na Ciebie jak wyrzut sumienia. Albo co gorsza – zmusiły Cię do kupowania ubrania czy torebki „pod nowe buty”. Nie tędy droga.

Trendy, które przemijają szybciej niż zła pogoda

Podobna sytuacja dotyczy butów, które są trendy tylko w jednym sezonie. Trendy mają to do siebie, że są dosyć kapryśne i zmienne, i to, co jest modne jednego roku, kolejnego może uchodzić już za szczyt obciachu. Przypomnij sobie na przykład jak postrzegano szpilki z ostrymi czubami. Jeśli kupujesz buty tylko po to, żeby wystawić je jak dzieło sztuki na półce, wtedy wszystko jest ok, ale jeśli rzeczywiście zamierzasz w nich chodzić, i nieśmiało oczekujesz, że posłużą Ci więcej niż sezon, nie ulegaj pokusie kupowania butów modnych i lansowanych przez media. Lepiej w to miejsce kupić jedną parę jakiegoś klasyka, na przykład czarne czółenka wysokiej jakości, albo skórzane, trwałe sandałki, jednej z tych marek, które gwarantują dobrą obsługę gwarancyjną i w razie czego nie będą robić problemów, kiedy przyjdzie wymienić pasek lub sprzączkę.

Inny aspekt kupowania trendy obuwia, to fakt, że trudno wtedy o oryginalność. Nie łudź się, że Ty jedna wpadłaś na pomysł kupienia butów, które pokazano w ostatnim numerze kobiecego czasopisma. Kiedy wyjdziesz na ulicę, wkrótce okaże się, że wtapiasz się z nimi w tłum.

„To nie mój styl i fason, ale może kiedyś je założę”

Tak jak trzeba umieć dobrać fason ubrania do sylwetki, tak też trzeba mieć świadomość budowy i masywności swoich nóg oraz kształtu i tęgości stopy. Nie każdy rodzaj obuwia pasuje do każdej osoby. Na przykład osoby o krótszych nogach i tęższych kostkach nie powinny kupować butów wiązanych wokół kostki, bo tylko wizualnie je to skróci i pogrubi. Podobnie niskie i drobne kobiety nie będą dobrze wyglądać w masywnym obuwiu na platformach czy traperach – efekt może być wręcz karykaturalny. Zawsze przymierzajmy buty w salonie przed lustrem i oglądajmy się w nich z każdej strony. Można też poprosić o zdanie szczerą koleżankę. Co z tego, że kupimy piękne buty, jeśli same nie będziemy w nich wyglądać pięknie?

Niewygodne, ale takie modne!

Niektóre panie mają niezrozumiałą tendencję do katowania stóp i kręgosłupa ultra-niewygodnymi butami. Niebotycznie wysokie, wycięte szpilki? Sandałki z cienkimi i wrzynającymi się w ciało paskami? Platformy, w których ciężko zachować stabilność? Buty za małe o pół numeru, które akurat są w promocji? Często już podczas przymierzania ich w sklepie mamy jakieś obiekcje i przeczucie, że nie będzie nam w nich wygodnie. Warto posłuchać intuicji i nie decydować się na takie buty, bo istnieje niewielka szansa na to, że je rozchodzimy lub rozbijemy. Jeśli więc najwygodniejsze są dla Ciebie buty Nike czy Vans, wybierz sobie ładny model, odpowiedni do noszenia na co dzień, a na specjalne okazje wybieraj bezpieczne fasony, takie jak elastyczne baleriny czy szpilki na niewielkim, stabilnym obcasie.

Podsumowując powyższe myśli, można dodać tylko, że najlepsze buty, to te, w których jest nam wygodnie, które pasują nam do większości ubrań i dodatków, i które zostały wykonane na tyle starannie, że są w stanie służyć nam więcej niż jeden sezon. Na takie buty warto wydać więcej pieniędzy – to i tak opłaci się bardziej, niż kupowanie kilku czy kilkunastu par, które wkrótce wyrzucimy albo których nie założymy nigdy.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij